Zarejestruj się u nas lub też zaloguj, jeśli posiadasz już konto. 


Poprzedni temat :: Następny temat
Problemy z silnikiem
Autor Wiadomość
Dmoch 


samochód: zastava 750
Imię: Dmoch
Rok urodzenia: 1970
Rocznik auta: 1966
Kolor auta: niebieski
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 21 Maj 2007
Posty: 1077
Skąd: WWL
Wysłany: 2013-05-17, 12:31   

Panowie, tak na szybko. objaw przysłowiowy, ja mu w gaz a on zgasł. jakieś podpowiedzi co sprawdzić? jutro idę do garażu i będę dzialał.
gaźnik zregenerowany- sprawdze pod kątem zanieczyszczeń,
filtr paliwa nowy ale sprawdze,
pompa paliwa- sprawdze....
wszystkie pomysły mile widziane.
dzięki
 
Greg 


samochód: zastava 750
Imię: Grzesiek
Rok urodzenia: 1982
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Sty 2009
Posty: 567
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2013-05-17, 16:49   

Sprawdz czy jest iskra to najpierw, potem czy jest paliwo.
Potem trzeba sprawdzic czy swiece nie sa mokre bo moze byc tak ze zalewa.
Sprawdz dyszcze czy sa nie zatkane i czy nie zawiesza sie plywak
 
macko13579 

samochód: zastava 750
Imię: Maciek
Rok urodzenia: 1990
Dołączył: 29 Mar 2011
Posty: 106
Skąd: ERA
Wysłany: 2013-05-18, 16:03   

I kondensator przy aparacie.
 
archicar 
ARCHICAR


samochód: zastava 750
Imię: Paweł
Rok urodzenia: 1970
Rocznik auta: 1966
Kolor auta: plavo nebo
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 28 Mar 2007
Posty: 1016
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-05-20, 00:59   

Mnie to wygląda na zużyty aparat zapłonowy, lub ewentualnie na problem z gaźnikiem (np jakiś defekt pompki tzw prewtrysku.
 
Dmoch 


samochód: zastava 750
Imię: Dmoch
Rok urodzenia: 1970
Rocznik auta: 1966
Kolor auta: niebieski
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 21 Maj 2007
Posty: 1077
Skąd: WWL
Wysłany: 2013-05-20, 18:43   

dzisiaj problem został zarzegnany ale pojawil się inny. aparat zaplonowy na pewno musze wymienić na ten z przyspieszaczem bo odczuwam jego brak.

Wracając do problemu, zagotowała mi się woda dziś jadąc trasą Łazienkowską.
Był upał, jechałem dośc szybko ale to i tak nie tłumaczy zagotowania się wody.
Poradźcie co może byc przyczyną.
Można szukac przyczyny w chłodnicy ale ja chcialbym się spytac o cos innego.
nie mam w osi niestety wentylatora z kołnierzem chłodnicy co objawia się spadaniem osłony gumowej. czy wymiana poduszki pod uchwytem silnika może rozwiązac problem?
druga sprawa czy brak klapy od spodu tez może miec wpływ jeśli tak to czy duży?
 
Greg 


samochód: zastava 750
Imię: Grzesiek
Rok urodzenia: 1982
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Sty 2009
Posty: 567
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2013-05-20, 20:13   

Wentylator musi miec oslone inacze czesc powietrza idzie na bok.
W chlodnicy nie woda a plyn, wode latwiej zagotowac.
Ja jezdzilem bez klapy i nic sie nie dzialo, fakt ze moze nie bylo wtedy upalow.
Mozna jeszcze przeczysci chlodnice bo jesli zarosla kamieniem to zmniejszyl sie przeplyw cieczy chlodzacej przez chlodnice. Sprawdz czy nie jest luzny naped pompy wody.
 
archicar 
ARCHICAR


samochód: zastava 750
Imię: Paweł
Rok urodzenia: 1970
Rocznik auta: 1966
Kolor auta: plavo nebo
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 28 Mar 2007
Posty: 1016
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-05-21, 09:51   

Fiaty 600 i jego klony były zaprojektowane głównie na kraje południa Europy, w których temperatury są znacznie wyższe niż u nas a nikomu się nie "gotowało".
W Jugosławii problem "grejanja" niemal nie występował choć gorąco i górzysto.
Witz właśnie w tym, że:
1. Woda - be! Nawet Jugole lali do chłodnicy wodę z glikolem.
2. Klapa pod podłogą - musi być otwarta stale. Patent z woskowym termostatem otwierającym ją po osiągnięciu temperatury 78*C nie sprawdził się i szybko został zastąpiony termostatem a'la Fiat 850 czyli umieszczonym na głowicy w miejscu króćca odprowadzającego płyn do chłodnicy.
Klapa w postaci korytka na dole pozostała choć nie była już ruchoma i miała wylot skierowany do tyłu auta. Powodowało to tzw "cug" czyli podciśnieniowe zasysanie gorącego powietrza, co znakomicie usprawniło układ chłodzenia. Oczywiście układ był już hermetyczny wyposażony w zbiornik wyrównawczy.
3. Chłodnica --- jeśli "było jeżdżone" na wodzie. to zapomnij o jej drożności. I nie chodzi mi o to, że jak się górą wleje wodę to dołem wyleci. Rzadko spotkać można chłodnicę zakamienioną na amen, ale dla sprawności tego układu chłodzenia chłodnica nie może mieć nawet ograniczonego przepływu. Musi być nowa lub jak nowa, czytaj absolutnie drożna w minimum 95%. Inaczej zawsze będzie się podgrzewać i w ostateczności gotować.
4. Pompa wody --- ma pewną tolerancję między łopatami wrnika a gładzią obudowy. Jeżdżenie na wodzie powoduje szybką erozję zarówno łopat jak też ( i to częściej) aluminiowej obudowy. Wszelkie wżery, dołki, nierówności itp drastycznie obniżają jej wydatek. Efekt - patrz wyżej.
5. Mały obieg -- czyli rurka łącząca pompę z głowicą w przedniej części - musi być i musi być drożna. Zatkana powoduje nierównomierne nagrzewanie głowicy, często tzw "soczewkę" powietrzną, która powoduje przegrzewanie się głowicy, jej odkształcenie w skrajnych wypadkach nawet jej pęknięcie. O wydmuchaniu UPG nie wspomnę.
6. Podłoga w silniku. Podłoga musi być i musi być szczelna. Nieszczelna lub jej brak powoduje zasysanie do wentylatora wydalanego pod spodem gorącego powietrza. Efekt - mocne przegrzanie. Najczęstszy błąd użytkowników.
7. Obudowa wentylatora, tzw kondon także musi być na miejscu i musi być szczelny. Pozostawienie go luźnym na obudowie chłodnicy powoduje że sporo zimnego powietrza ucieka bokami. Dobrze jest umocować go obejmą do rowka okalającego otwór obudowy chłodnicy. Także ubytki łopat wentylatora bądź nieoryginalny wentylator (np od syreny - bo się mieści) są mocno niewskazane i znacząco pogarszają chłodzenie.
8. Koło pasowe pompy wody - przy starym silniku i starej chłodnicy można poprawić sprawność chłodzenia zakładając koło pasowe na pompie od Fiata 600. Miało ono dużo mniejszą średnicę co w oczywisty sposób poprawia wydajność pompy. Jeśli takiego koła nie znajdziecie, można posiłkować się kołem z alternatora 126p. Jest podobne w budowie, da się łatwo adoptować.
9. Oczywista oczywistość to czystość układu przelotu powietrza czyli kanałów za chłodnicą i samego płaszcza chłodniczego. Raz na 2 lata polecam dokładnie przedmuchać sprężonym powietrzem lub przemyć gorącą wodą pod umiarkowanym ciśnieniem (np z węża ogrodowego z odpowiednią końcówką - ale broń Boże Karcherem bo wyrwie delikatne fiszbiny!)

To tak w skrócie... ;-)

Pozdravki.
 
Michał 

samochód: fiat 600
Imię: Michał
Rok urodzenia: poniżej 1970
Rocznik auta: 1964
Dołączył: 14 Maj 2011
Posty: 260
Skąd: Mogilno
Wysłany: 2013-05-23, 19:36   

Chłodnica to podstawa. Swoją zawiozłem do fachowca w celu od-kamieniowania. Opłata nie była powalająca tylko to trwało prawie 2 tygodnie. Szkoda, że jej nie zważyłem przed wizytą bo jak ją odbierałem z zakładu usługowego to ważyła znacząco mniej. Wg mojego uznania był to dobry kilogram.
 
Greg 


samochód: zastava 750
Imię: Grzesiek
Rok urodzenia: 1982
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Sty 2009
Posty: 567
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2013-05-24, 22:29   

Z tego co ja pamietam to w autobusach zalewali chlodnice roztworem kwasu solnego... ale to bylo ladnych pare lat temu. Teraz pewnie sa duzo lepsze srodki.
Druga sprawa to jazda na wodzie to szybkie zniszczenie chlodnicy. Tylko i wylacznie koncentrat w ostatecznosci woda demineralizowana.
 
archicar 
ARCHICAR


samochód: zastava 750
Imię: Paweł
Rok urodzenia: 1970
Rocznik auta: 1966
Kolor auta: plavo nebo
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 28 Mar 2007
Posty: 1016
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-05-25, 02:34   

A broń cie Panie Boże solnego tam wlewać... ! Szlag ją trafi!
Na początek kup kilka litrów octu. Wlej 1 litr do chłodnicy zalej reszta wodą destylowaną (koniecznie) i pojeździj Fićą kilka dni. Potem zlej. Zobaczysz jaka cegła poleci. .;-)
Jeśli to znacząco nie pomoże, to kup np na alledrogo specjalną płukankę do odkamieniania układu chłodzenia. Możesz także spróbować Cillit'a.
Musisz jednak wiedzieć, że wszelkie metody chemicznego usuwania kamienia często kończą się także nieznacznym rozszczelnieniem układu, najczęściej chłodnicy, termostatu a nawet pompy czy głowicy. Chemia żre kamień i często tak oczyszcza, że powstają mikro przecieki.
Dlatego właśnie najlepiej jest oddać chłodnicę do fachmana. On ją najpewniej wygotuje całą w jakimś chemicznym płynie rozpuszczającym kamień a jeśli jakieś przecieki powstaną to na gorąco polutuje mosiądzem to co trzeba.
W ostateczności można wymieniać rdzeń, ale nie jest to takie proste w przypadku Fići, bo one mają rdzeń III rzędowy. Dziś takie rdzenie występują co najwyżej w sprzęcie rolniczym czy budowlanym, może w jakieś ciężarówce...
Kiedyś III rzędowy rdzeń miały żuki, nysy, warszawy czy syreny, ale wiadomo... historia.
 
Greg 


samochód: zastava 750
Imię: Grzesiek
Rok urodzenia: 1982
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Sty 2009
Posty: 567
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2013-05-26, 18:48   

Tak tak, fachman wygotuje ja w kwasku cytrynowym...z tego co pamietam ta procedura z kwasem solnym byla normalnie stosowana do oczyszcznia chlodnic w autobusach.
Lutowanie mosiadzem to lutowanie na twardo to znaczy powyzej 450 stopni celcjusza.
Jeli mialbym czyscic chlodnice to nigdy zamontowana w aucie.
Tylko wyjac i zalac chemia albi wygotowac w niej kwasek cytrynowy.
 
Dmoch 


samochód: zastava 750
Imię: Dmoch
Rok urodzenia: 1970
Rocznik auta: 1966
Kolor auta: niebieski
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 21 Maj 2007
Posty: 1077
Skąd: WWL
Wysłany: 2013-05-26, 23:35   

od razu sprostuje że nie jeżdze na wodzie, tak mi sie "powiedzialo" bo mam tak napisane w aucie :) co do odkamieniania to wybralem najlepsza chlodnice z moich trzech i ją odkamieniłem róznymi sposobami, ale jeszcze będę kontynuował.

na stronie FSO PTK znalazłem taki sposób:
http://www.fsoptk.pl/bezp...anie-chlodnicy/
 
archicar 
ARCHICAR


samochód: zastava 750
Imię: Paweł
Rok urodzenia: 1970
Rocznik auta: 1966
Kolor auta: plavo nebo
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 28 Mar 2007
Posty: 1016
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2013-05-27, 13:13   

Ano.. prawda... czyli jeździsz na vodzie a nie na wodzie.. ;-)

Kwasek cytrynowy też ponoć działa.

Kiedyś swoją starą chłodnicę (też to przechodziłem) dałem do takiego zakłądu w którym ją oszkiełkowano. Błyszczała się jak psu ogon. Cuudo! Zbiorniki na złoto... rdzeń na miedziano... mmmm... W takim stanie dałem ją później flachmanowi do dokamienienia. Udało się, rdzeń się przetkał i odkamienił. Odkamienianie wszakże udrożniło szereg mikroprzecieków któe wcześniej były uszczelnione kamieniem właśnie. Te "dziureczki" lutowano właśnie mosiądzem. Moim zdaniem wystarczyła do tego cyna... ale zrobiono jak zrobiono. Chłodnica ta śmigała w mojej fići kilka dobrych lat zanim sobie nie sprawiłem nowej takiej ze sklepu. Od tamtej pory zapomniałem o grzaniu się silnika fići a przecież pojechałem nią do Jugosławii 7 lat temu z przyczepą i ciężkim kolegą. I nic. Szła jak przecinak po górach Jugo , Włoch i Chorwacji i to jeszcze na upale. Wdrapała się także na Villach. Polskie góry to już była betka dla niej.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Ładowanie strony... proszę czekać!
Template TeskoGreen v 0.1 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne